PODZIEL SIĘ
Ulica w Malmo przy której znajdowała się szyicka świątynia

30-letni Syryjczyk żąda od szwedzkiego państwa 150 tysięcy koron odszkodowania za cztery miesiące więzienia.

O mężczyźnie który nie ukrywał, że jest dżihadystą i marzy o tym, żeby zostać islamskim męczennikiem pisaliśmy kilka dni temu. Syryjczyk po uniewinnieniu przez sąd w sprawie podpalenia szyickiej świątyni rok temu w Malmö przebywał w areszcie szwedzkiej policji bezpieczeństwa gdzie oczekiwał na wydalenie ze Szwecji. Kilka dni temu został jednak wypuszczony na wolność, bowiem w krajach powrotu czekała go kara więzienia lub śmierci.

Odszkodowanie

Jak donosi dziś gazeta Kvällsposten, adwokat dżihadysty Lars Edman wystąpił do sądu z wnioskiem o odszkodowanie dla swojego klienta. Syryjczyk za pobyt w odosobnieniu od 3 grudnia 2016 do 7 kwietnia kiedy został przez sąd zwolniony, by na wolności czekać na wyrok, żąda 150 tysięcy koron czyli blisko 43 tysięcy złotych.

Wie o nim prezydent Trump

Syryjczyk twierdzi, że w czasie kiedy był niesłusznie pozbawiony wolności stracił miejsce w ośrodku dla uchodźców w Vittsjö na południu Szwecji. Dodatkowo jego sprawa była nagłaśniana również za granicami Szwecji. Według Syryjczyka, o podpaleniu szyickiej świątyni mówił sam prezydent Trump, wskazując również Szwecję jako kraj gdzie dochodzi do ataków terrorystycznych.

Zostaw dpowiedź

Wprowadź komentarz
Wpisz nazwisko